sobota, 15 marca 2014

Jestem każdym.

Hejka! Dawno mnie tu nie było.. tak jakoś wyszło. No trudno.
Ostatnio często myślę o różnych rzeczach. Na przykład nad tym, że za półtora roku będę miała te magiczne 18 lat. Ta osiemnastka nie jest już tylko cyfrą, ale też pewnym zobowiązaniem. Już nie jesteś dzieckiem, już jesteś traktowany jak dorosły. W pewnym sensie się tego boję i nie chcę, żeby to nadeszło. Przecież 18 lat nie oznacza tylko tego, że już mogę legalnie kupić alkohol czy też papierosy. Wszelkie urzędowe sprawy już muszę załatwić sama, już nie zrobi tego za mnie mama. Cokolwiek zrobię niezgodnego z prawem (nawet przez przypadek) już to ja biorę za to odpowiedzialność, a nie moi rodzicie. Już ja się o to martwię, a nie oni. Chociaż, jeśli chodzi o prawo to w wieku 17 lat mamy już większą odpowiedzialność za swoje czyny. Wiem, że nie mam się o co martwic bo nie jara mnie łamanie prawa, ale wiadomo - wypadki się zdarzają.
Mam 18 lat, mam dowód i co dalej? Przecież to nie koniec. Już samemu trzeba zacząć łapać się w otaczającym nas świecie. Większa odpowiedzialność, samodzielność, świadomość tego, jaki ma się cel w życiu, dążenie do niego i dać sobie z tym wszystkim radę. Już nie jestem Ania, już jestem Pani. Już nie wycofam się z podjętej decyzji, a bynajmniej nie będzie to takie łatwe jak wcześniej.
Wiem, że dopóki się uczę w LO nie mam się o co martwic. Wiem, że dopóki się edukuję nie muszę się przejmować. (Nie mówię tu o studiach, ale o LO). A jak LO już się skończy? Już największym priorytetem nie będzie sprawdzian z polskiego.
Za 3 miesiące skończę 1 klasę liceum. A przynajmniej taki jest plan. Boję się tego co będzie dalej bo tak naprawdę już muszę zadecydować o swojej przyszłości wybierając rozszerzenia od klasy 2 i to z czego będę zdawać maturę. To z kolei decyduje o moich studiach, a studia w sumie o większości mojego życia. Czyli już czas odpowiedzialności za siebie nadszedł.
Za wcześnie, za wcześnie, za wcześnie..


Znów mnie wzięło na Mesajaha. Dobrzeee.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz